Kim jest Zielnik
Zielnik jest projektem anonimowym. Nie dlatego, że mam coś do ukrycia. Dlatego, że chcę, żeby głos był ważniejszy od osoby, która go użycza.
Na co dzień prowadzę firmy. Zupełnie innej branży niż zdrowie. Przedsiębiorstwo to pełen etat, obowiązki, zobowiązania wobec zespołu i klientów. Tam jestem sobą, z imieniem, nazwiskiem, adresem biura. To życie zawodowe ma swoją własną grawitację.
A Zielnik? Zielnik jest dla funu. Dla przyjemności pisania o rzeczach, które mnie zachwyciły przez ostatnie kilkanaście lat. I dla ludzi, którzy może są teraz tam, gdzie ja byłem kiedyś — zmęczeni, zakwaszeni, zbici z tropu między porannym Medonetem a wieczornym podcastem o biohackingu, niepewni, co jest nauką, a co marketingiem.
Przeszedłem tę drogę. Zobaczyłem, co działa, a co było marketingowym wydmuszkiem. Zapłaciłem za błędy czasem i zdrowiem. A teraz chcę się podzielić — z kimkolwiek, kto potrzebuje słuchać.
co ważniejsze — niczego do udowodnienia.
Dlaczego anonimowo
Powodów jest kilka — każdy z nich ważny.
Po pierwsze, oddzielenie ról. W życiu zawodowym jestem znany z konkretnej kompetencji, która nie ma nic wspólnego ze zdrowiem. Nie chcę, żeby Zielnik był czytany przez pryzmat tego, co robię zawodowo — ani żeby moja praca zawodowa była czytana przez pryzmat Zielnika. To są dwa różne światy. Oba mają prawo być osobne.
Po drugie, integralność treści. Kiedy czytasz artykuł tutaj, nie zastanawiasz się, czy autor ma w tym ukryty interes, czy za chwilę sprzeda Ci kurs za 3 000 złotych. Anonimowość wymusza, żeby teksty były same w sobie wystarczające. Żeby teksty broniły się same, a nie moja twarz.
Po trzecie — szacunek dla prywatności. Piszę o własnych wynikach badań, własnej drodze, własnych pomyłkach. To rzeczy intymne. Wolę je dzielić z kimś, kto słucha, a nie z algorytmem, który podłączy moją tarczycę do mojego LinkedIna.
Co znajdziesz tutaj
Czym Zielnik jest
- Prywatnymi esejami o tematach, na których spędziłem setki godzin czytania PubMedu i książek
- Kompilacją źródeł — naukowych i tradycyjnych (TCM, Ajurweda) — podanych w spójnej formie
- Protokołami, które sam przeszedłem — ze szczerością o tym, co działało, a co nie
- Estetyką, która szanuje czytelnika — bez pop-upów, nachalnych CTA, FOMO, retargetingów
Czym Zielnik nie jest
- Poradą medyczną. Nie jestem wykwalifikowanym specjalistą zdrowia. Jestem ciekawym człowiekiem, który czytał dużo i testował na sobie
- Reklamą leków, aptek, klinik. Nigdy. Nawet jako drobna sugestia
- Protokołem uniwersalnym. Co działa u mnie, może nie działać u Ciebie. Twoje ciało jest inne niż moje
- Dogmatem. Zmieniam zdanie, gdy pojawiają się nowe dowody. Ty też powinieneś to robić
Kim nie jestem — i to ważne
Nie jestem lekarzem. Nie jestem dietetykiem klinicznym. Nie jestem certyfikowanym praktykiem TCM ani Ajurwedy. Jestem czytelnikiem, który całą swoją dorosłość spędził na dwóch frontach — prowadzeniu firm i zgłębianiu tematu zdrowia jako pasji. Te dwa światy się przeplatają — bo zdrowie decyduje o tym, ile lat będę jeszcze umiał prowadzić te firmy, i o jakości każdego dnia w biurze.
Ale kiedy piszę tu o Hashimoto, o ferrytynie, o mitochondriach — piszę jako ktoś, kto to przeczytał i doświadczył, nie ktoś, kto ma do tego formalne uprawnienia. Jeśli stosujesz cokolwiek z tych tekstów, zrób to z wykwalifikowanym specjalistą, który Cię zna. To nie jest wymówka prawna — to jest zdrowy rozsądek.
Skąd nazwa Zielnik
Zielnik to stary, polski termin — oznacza kolekcję suszonych roślin wraz z ich opisami. Kiedyś prowadzono je w klasztorach, u zielarzy, w ziołolecznictwach. Każda roślina miała swoją kartę: nazwę łacińską, zastosowanie, kiedy ją zbierać, z czym łączyć.
Ten blog jest moją wersją zielnika. Tylko zamiast suszonych liści — eseje. Tylko zamiast kart — artykuły. I tylko zamiast ziela — wiedza, która rośnie na styku nauki i tradycji. Każdy tekst jest jak jedna roślina w zbiorze.
Pszczoła w logo to druga część historii. Pszczoła zapyla zioła. Jedno bez drugiego nie istnieje. Nauka bez mądrości tradycji jest pusta. Tradycja bez dowodów naukowych — może być niebezpieczna. Jedna karmi drugą. Taki jest zamysł.
w którym się ukazuje.
Obserwuj, nie pośpieszaj."
Jeśli chcesz nawiązać kontakt
Nie mam publicznej skrzynki. To celowe. Zielnik jest tekstem w jedną stronę — ja piszę, Ty czytasz. Nie będę odpowiadał na pytania o Twoje badania, Twoją dietę, Twoje leki. Nie mogę i nie chcę. Za taką odpowiedzialnością stoi praktyka medyczna z uprawnieniami, których ja nie mam.
Jeśli tekst Cię poruszył, rozpowszechnij go. Jeśli znajdziesz błąd, zostaw mi to gdzieś w komentarzach w przyszłości (kiedy pojawią się komentarze). Jeśli chcesz współtworzyć — kiedy dojrzeje taka forma, napiszę o tym otwarcie.
Tymczasem — czytaj, bądź ciekaw, bądź łaskawy dla siebie.